czwartek, 15 stycznia 2015

Śląsk wymyślony

Najnowszy program uzdrowienia poprzez likwidację górnośląskiego górnictwa przedstawiony przez rząd i opór społeczny związany z utratą miejsc pracy powoduje, że słowo Śląsk odmieniane jest w mediach przez wszystkie przypadki. "Wszystkie kopalnie strajkują na Śląsku", "Czy cały Śląsk stanie?" itd. - krzyczą nagłówki. ...tylko który Śląsk? Czy kopalnie miedzi KGHMu pod Legnicą na Śląsku strajkują?

Redukowanie obszaru nadodrzańskiego regionu tylko do górnośląskich terenów górniczych to stereotyp zakodowany w polskim społeczeństwie od czasów odzyskania niepodległości przez RP w 1918 r. Wtedy to jedyną istotną częścią historycznej Silesii, która znalazła się w granicach odrodzonej Polski był wschodni skrawek Górnego Śląska z Górnośląskim Okręgiem Przemysłowym.  Ten semantyczny błąd mówienia, pisania i myślenia o naszym regionie wrósł w rzeczywistość tak, że nawet wyedukowani ludzie nie wiedzą już gdzie jest ten Śląsk, gdzie się zaczął, skąd pochodzi ta nazwa, jakie są jego historyczno-geograficzne granice. Telewizyjne pogodynki nie wspominają o Nizinie Śląskiej. Nikt też nie pamięta o tym, że śląskie górnictwo węgla kamiennego zaczęło się w okolicach Nowej Rudy i Wałbrzycha w XIV wieku (w XVIII wieku działało tam już 15 kopalni) podczas gdy Górnośląskie Zagłębie Węglowe ruszyło pełną parą później bo w XIX wieku. Przypieczętowaniem stanu rzeczy była reforma administracyjna w 1999 r. z niefortunnymi nazwami województw. Obszar polskiej części Śląska został wtedy podzielony między województwa o nazwach - lubuskie, dolnośląskie, opolskie i śląskie z czego tylko to ostatnie mimo, że historycznie i geograficznie najmniej śląskie jest obecnie nazywane powszechnie Śląskiem.

Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest brak śląskiej tożsamości na terenach województw południowego lubuskiego, dolnośląskiego i w dużej mierze opolskiego. Górnoślązacy we wschodniej części regionu chyba jako jedyni w Polsce tak mocno dbają i za razem walczą o swoją regionalną tożsamość. Niestety nie można tego powiedzieć o Dolnoślązakach, u których tożsamość regionalna dopiero się tworzy, zbyt długo i w niesprzyjających warunkach powszechnej ignorancji i niewiedzy. Nieznajomość własnej Ojczyzny przez mieszkańców Śląska zwanego z lubością dzisiaj Dolnym jest spowodowana brakiem elementarnej edukacji szkolnej o regionie, jego historii, geografii i folklorze. Większość przybyłych tu spoza Śląska nowych osiedleńców nie miała styczności ze śląską kulturą i obyczajami. Nie mogą więc oni w pełni wrosnąć w tą ziemię. Ponad 70 lat po wymianie większości ludności Śląska nadal nieustalona jest tożsamość regionalna tutejszej społeczności. Nie używają oni nazwy Silesia mimo, że to ich ziemia nosiła to miano, nie postrzegają Wrocławia jako historycznej stolicy całego Śląska. Zbyt mało jest inicjatyw społecznych, ale też i instytucjonalnych wpisujących słowo "Śląsk" czy "Silesia" do swoich nazw. Muzeum Śląskie we Wrocławiu zmieniło w ubiegłym wieku nazwę na Narodowe mimo, że żadne muzeum na Śląsku nie zasługuje bardziej nosić tego miana niż wrocławskie ze względu na największe i najcenniejsze zbiory śląskiej sztuki i kultury oraz położenie w kolebce regionu. Indolencja dzisiejszych Dolnoślązaków jest tym bardziej przygnębiająca im częściej rezygnują oni z okazji utożsamiania się z własną śląską ziemią, na której się rodzą, żyją i umierają. Nawet oni głoszą hasła, że "przecież Śląsk jest tam gdzie są ("prawdziwi") Ślązacy". Czyli gdzie? W saksońskim Dreźnie? W łużyckim Goerlitz? W małopolskiej Częstochowie czy Sosnowcu jak głoszą powszechnie polskie media? A może w amerykańskim Teksasie bo i tam znajduje się ośrodek śląskiej emigracji. Jednym słowem Śląsk ma być wszędzie tylko nie na... historycznym Śląsku!

Niewielu żurnalistów używa uściślenia "Górny" Śląsk wskazując na konurbację katowicką. I niech nazywają GOP Śląskiem pod warunkiem używania tej nazwy wobec całego obszaru naszego regionu. Wrocław, Legnica, Głogów, Jelenia Góra, Świdnica, Wałbrzych czy Opole to najstarszy, pierwotny rdzeń Śląska!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz